Beata Pawlikowska i jej książki

apple-256262_640-1

Wszyscy fani literatury podróżniczej oraz relacji, które zapierają dech w piersiach, powinni sięgnąć po książki, których autorką jest kobieta-orkiestra, czyli Beata Pawlikowska.

 

Seria koloru blond

Serca większości czytelników podbiła znana i lubiana serii o Blondynce. „Blondynka w dżungli” uhonorowana prestiżową nagrodą imienia Arkadego Fiedlera rozpoczęła ten cykl wiele lat temu. Po niej nastąpiły kolejne części, między innymi „Blondynka wśród łowców tęczy”, „Blondynka śpiewa w Ukajali”, „Blondynka u szamana” i wiele, wiele innych.

Autorka niezmiennie podróżuje w samotności i zawsze stara się dotrzeć do ciekawych ludzi, którzy następnie, na kartach jej książek, mogą opowiedzieć swoje fascynujące historie. To właśnie zawsze przez pryzmat spotykanych op drodze ludzi poznajemy inny świat, dokładnie w taki sposób jak poznaje go znana podróżniczka. W tym wszystkim najbardziej znana blondynka w Polsce nie boi się niebezpiecznych wyzwań i dzikich miejsc. Beata Pawlikowska zawsze stara się nam przekazać mentalność różnych mieszkańców, ich kulturę i tradycje czy obyczaje. Stara się nie oceniać, choć, rzecz jasna, nie zawsze jest to możliwe. Czytelnik ma jednak mimo wszystko okazję poznać inną perspektywę i dalekie lądy bez ruszania się w własnej kanapy. To bez wątpienia jedna z głównych zalet jej książek.

Choć wiele osób nie zgadza się z poglądami samej autorki, to jednak warto na jej książki i poradniki spojrzeć z perspektywy przewodników po dalekich i egzotycznych krajach. Dzięki niej możemy bowiem poznać rytuały praktykowane w miejscach, do których być może nigdy nie dojedziemy. Patrząc na to w ten sposób, pozycje autorstwa Beaty Pawlikowskiej mają sporą wartość poznawczą i czyta się je jednym tchem. Autorka umie w barwny sposób i poprzez wartką narrację stworzyć historie, których nie sposób nie czytać z wypiekami na twarzy.

Nie tylko dla blondynek(ów)

Ale podróżniczka i organizatorka egzotycznych wypraw nie ogranicza się tylko do relacji ze swoich ekspedycji. Inny popularny cykl przez nią stworzony dotyczy nauki języków obcych na potrzeby porozumiewania się w innej, obcej rzeczywistości. Te swoiste samouczki zawierają więc najczęściej używane słowa i wyrażenia oraz na pewno ułatwią nam wchodzenie w interakcje z ludźmi nawet mimo istniejącej bariery językowej. Listy słówek oraz proste dialogi  świetnie sprawdzą się w wielu sytuacjach, do których prędzej czy później zmusi nas zagraniczna podróż.

Książki Beaty Pawlikowskiej można chyba szczególnie zarekomendować osobom pasjonującym się Ameryką Środkową i Południową. To właśnie tam autorka spędza niemal sześć miesięcy w roku, zgłębiając tamtejszą rzeczywistość i wnikając w lokalne zwyczaje i tradycje.

 

Share This:

Continue Reading

Niełatwe życie nastolatka

apple-256261_640

Niełatwo jest być nastolatkiem. Właściwie można powiedzieć, że bycie nastolatkiem to… praca. W dodatku taka, którą młody człowiek wykonuje dwadzieścia cztery godziny na dobę, siedem dni w tygodniu. Bez przerwy przez kilka lat. I nikt nie dał mu jakiejś ściągi czy instrukcji obsługi tego stanu. Z jednej strony to stan bardzo naturalny, zwyczajny wręcz. Każdy dorosły przez to przecież przechodził – ludzkość o nastolatkach powinna wiedzieć wszystko, prawda? No właśnie – powinna. A przecież każdy nastolatek od zarania dziejów czuje się niezrozumiały i całkiem odmienny od świata, który go otacza. I tak w zasadzie jest. Nie myli się. Każdy człowiek jest inny, wartościowy i wspaniały. Każdy człowiek jest też kowalem własnego losu. I jeżeli tylko tego chce i będzie nad tym ciężko pracował – osiągnie sukces. Osiągnie w życiu dokładnie to, czego chce.

Polub siebie!

Nie ma bardziej krytycznej istoty niż nastolatek. Dotyczy to również kwestii szeroko pojętego samokrytycyzmu. A przecież w życiu trzeba lubić siebie. Lubić to, kim się jest. Oczywiście, należy dostrzegać swoje wady i pracować nad nimi, by zniknęły, ale należy zrozumieć przede wszystkim jedno – nikt nie jest idealny. Naprawdę. Ludzie idealni nie istnieją, wbrew temu co wmawiają nam nierzadko media. Wielbimy wyidealizowane obrazy. Swego rodzaju idee, które jednakże niewiele mają wspólnego z ludźmi jako takimi, z ludźmi z krwi i kości. Nie mają nic wspólnego z rzeczywistością. A skoro tak jest – należy przestać pędzić za tym, co nam się wydaje i skupić się na tym, co jest prawdziwe. A prawdziwi jesteśmy my sami. Nie ma nic bardziej prawdziwego.
Sean Covey w swojej książce, 7 nawyków skutecznego nastolatka, w zabawny i pouczający sposób porusza wszystkie te tematy, które są szczególnie bliskie sercu i duszy nastolatków. Życie nastolatka jest piękne, jednak nie jest wolne od swego rodzaju pułapek. Dlatego Sean Covey opowiada o nich na łamach swojej książki – o tych wszystkich pułapkach i problemach, które spędzają sen z powiek chyba każdego nastolatka na świecie. W dodatku nie ogranicza się tylko do mówienia o problemach. W końcu od tego jeszcze żaden problem nie zniknął, prawda? O, nie. Autor idzie o jeden krok dalej i wskazuje drogi do poradzenia sobie ze swoimi problemami. Przekazuje siedem nawyków, które powinien wypracować w sobie każdy nastolatek, by móc przez ten trudny i burzliwy okres przejść w sposób praktycznie bezbolesny. W swojej książki porusza takie zagadnienia jak:
 – budowanie pozytywnego obrazu samego siebie,
 – budowanie pozytywnych relacji z rodzicami,
 – zdobywanie przyjaźni,
 – opieranie się presji otoczenia

Share This:

Continue Reading

Jakub Małecki: Ślady

book-436507_640-3

Jakub Małecki na miano pisarza niezwykle zdolnego zasłużył już sobie swoimi dwiema poprzednimi powieściami, „Błędami“ oraz „Przemytnikiem cudów“. Jednak wydaje się, że dopiero w swojej ostatniej powieści, której tytuł brzmi „Ślady“ pisarz rozwija całą skalę swojego literackiego talentu.

Czy chaos jest opowieścią?

„Ślady“ to niezwykły kolaż rozmaitych losów życiowych. Opowieść o ludziach, którzy są szczęśliwi lub nie, którzy żyją lub umierają, o tych którzy żyją pełnią życia oraz o tych, którzy raczej wegetują. W wielu miejscach tej znakomitej książki Autor wkłada swoim postaciom w ustac stwierdzenie, że „życie nie jest opowieścią“. Sama książka zresztą wydaje się tak pomyślana, aby stanowić potwierdzenie tej tezy: Małecki nie opowiada czytelnikowi jednej, spójnej historii z wieloma wątkami. To raczej zbiór wątków, które mają stanowić odzwierciedlenie chaosu, jakim jest rzeczywistość i nasze życie. A jednak, pod piórem Małeckiego ten chaos nabiera pewnego uporządkowania: wnikliwy czytelnik dostrzeże głębszy sens, który wyziera z tych wszystkich, zdawałoby się, przypadkowych i chaotycznych wątków oraz motywów. „Ślady“ bez żadnej wątpliwości są powieścią wybitną, jedną z najciekawszych książek, jakie zostały napisane po polsku w przeciągu ostatnich paru lat. Autor nie tylko prezentuje walory, z których czytelnicy jego pisarstwa już go znają, czyli wnikliwość psychologiczną oraz niezrównany artyzm, z jakim portafi sportretować życie swoich bohaterów, ich rozterki, radości, smutek i życiowe problemy. W tej powieści Jakub Małecki udowadnia, że jego ambicją jest coś więcej, niż tylko świetnie dopracowane portrety psychologiczne. Czytając ślady mimo woli zastanawiamy się nad kwestiami pochodzenia typowo filozoficznego: czy świat faktycznie jest chaosem a jeżeli tak faktycznie właśnie tak jest, to czy chaos z konieczności musi być bezrozumny? Czy jednak aby na pewno w całej chaotyczności, przypadkowości i nieuporządkowaniu naszego życia nie ma jakiegoś głębszego, ukrytego sensu i czy faktycznie byłoby dla nas lepiej, gdyby po wielokroć powtarzające się w książce zdanie „życie nie jest spójną powieścią“ było fałszywe? Właśnie wobec takich zagadnień stawia czytelnika ostatnia powieść Jakuba Małeckiego. Z całą pewnością można prognozować, że o ile jeśli chodzi o warsztat pisarski to w „Śladach“ Małecki chyba osiągnął już apogeum swoich możliwości(chociaż kto wie), o tyle jako myśliciel, albo wręcz jako filozof jego rozwój dopiero się zaczyna i przyszłe książki najpewniej przyniosą twórcze rozwinięcie motywów, które z taką doskonałością zostały przedstawione w „Śladach“.

Share This:

Continue Reading

Powrót do Breslau – „Mock” Marka Krajewskiego

book-1659717_640-1

Książki Marka Krajewskiego to nie są zwyczajne kryminały. Jak na klasykę gatunku przystało, czyta się je świetnie i jednym tchem, akcja płynie wartko i nie raz nas zaskakuje, nie pozwalając się oderwać od książki na dłużej. Jest zbrodnia, są przestępcy, jest i dobro, które nie zawsze zawsze zwycięża; mało tego – nawet granice miedzy złem a dobrem bywają tak płynne, że niejeden czytelnik zagubić się w niuansach szarości.

Czytelnik świadkiem zbrodni

Jednym z sekretów sukcesu pisarstwa Krajewskiego jest osadzenie fabuły w dobrze odzwierciedlonych momentach historii i dokładnie oddanych realiach topograficznych. Kto czyta jego kryminały, ten zagłębia się w fabułę i wędruje po śladach zbrodniarzy, ale też nieuchronnie odczuwa klimat wycinka historii, z którym autor postanowił się zmierzyć. A śledząc postępy w śledztwie głównego bohatera, razem z Eberhardem Mockiem błądzi uliczkami i rynsztokami dawnego Breslau, czuje zapach suto zakrapianych alkoholem posiłków, którymi raczono się w ówczesnych jadłodajniach. Niejeden czytając, zgłodnieje i westchnie z cicha za minionymi czasami wątrobianek, gęsich szyjek i szynek wędzonych, jakich dziś już nie uświadczysz. A idąc ulicami dzisiejszego Wrocławia, łatwo odnaleźć miejsca, którymi wędrował niegdyś sam Mock.

Najnowsze dzieło Krajewskiego

Premiera najnowszej książki, zatytułowanej po prostu „Mock„, dokłada kolejne smaczki do historii naszego bohatera,wówczas trzydziestoletniego. Odkrywamy nowe tajemnice, cofając się do 1913 roku. Wydarza się zbrodnia makabryczna i budząca wiele domysłów. Skojarzenia mitologiczne, podejrzenia kierowane w stronę Żydów, masonów, Ligi Pangermańskiej… Śledztwo zatacza coraz szersze tory i sam tytułowy wachmistrz widzi przed sobą szanse na upragniony i wyczekany awans do wydziału kryminalnego albo… spektakularny upadek, jeśli rytualny mord tuż przed spektakularnym otwarciem Hali Stulecia i wizytą samego cesarza nie zakończy się zdobyciem dowodów i aresztowaniem zbrodniarza.

Eberhard i… kobiety

Na kartach książki towarzyszy Mockowi kobieta. Prawdziwa femme fatale z krwi i kości. Mądra i piękna, a do tego wpływowa, wyzwolona, ginekolog, baronowa i członkini loży masońskiej. Niezwykle barwna postać, dodająca lekturze jeszcze więcej charakteru i przydająca jej napięcia, które sprawia, że trudno wrócić do rzeczywistości po tej niezwykłej lekturze.

Warto sięgnąć po najnowszą powieść wrocławskiego twórcy, ale bądźmy gotowi, że nie jest to lektura do poduszki. Nie dlatego, że przez resztę nocy będziemy śnić krwawe sny, ale dlatego, że wpadniemy w historię po uszy. Odłożenie książki, by zasnąć i wrócić do niej nazajutrz może się okazać zadaniem nad siły.

Share This:

Continue Reading